Travellerspoint Blogi z podróży

Indonezja - informacje praktyczne

czyli naprawdę zamykamy już temat Azji Południowo - Wschodniej....

Przenieśliślimy stronę :) Teraz informacje praktyczne dostępne na stronie: sebka.pl - nasz przewodnik po Indonezji

Pozdrawiam,
Kasia

Wysłane przez SebKa 03:49 Kategoria Indonezja Tagged blog seba sebka podrozniczy kasia indonezja informacje praktyczne porady rady Komentarze (0)

Malezja - informacje praktyczne

Przenieśliślimy stronę :) Teraz informacje praktyczne dostępne na stronie: sebka.pl - nasz przewodnik po Malezji

Pozdrawiam,
Kasia

Wysłane przez SebKa 05:00 Kategoria Malezja Tagged malaysia blog travell sebka podrozniczy podroze malezja informacje praktyczne advise malezji Komentarze (0)

Moulay Bousselhalm

chyba ostatni wpis


Zobacz 2012 Maroko SebKa's na mapie.

Witamy

W sumie nic sie nie dzieje siedzimy sobie i piwko... tfu! cole pijemy (dyskretnie bo to Ramadan). Chcemy tylko napisac ze wypoczywamy sobie nad Oceanem w nijakiej miejscowosci ale z duza; pusta; piaszczysta plaza. Tutaj wiecej niz plazowiczow jest wedkarzy! Odpoczywamy i zbieramy sily przed podroza do Polski. I tyle! Moze zahaczymy jeszcz o Rabat a moze o Casablance ale to na jeden-dwa dni.

MARO5193.jpg

Coraz blizsze DO ZOBACZENIA
Seba i Kasia

Wysłane przez SebKa 07:26 Kategoria Maroko Komentarze (0)

Fes i Larache

czyli zwalniamy...


Zobacz 2012 Maroko SebKa's na mapie.

hej,

za tydzien bedziemy sie szykowac do odlotu... I zwalniamy... Postanowilismy leniwie zwiedzac reszte kraju uciekajac od superzabytkow bo... mamy dosc medyn i miast. Bedziemy wypoczywac nad Atlantykiem...

FES

Do Fesu dojechalismy ok 7 rano. Zalatwilismy sobie nocleg i przystapîlismy do zwiedzania. Fez to jedyne niezniszczone sredniowieczne arabskie miasto. I co tu duzo pisac... medyna podobna do tego co widzielismy juz wczesniej. Za to goraco i mnostwo znajomych znajomych oferujacych noclegi, oprowadzanie, hammamy i cuda wianki. Powiedzielismy sobie stop. Pochodzilismy po medynie zobaczylismy stara medrese (szkole koraniczna) oraz jedna z rezydencji krola i wio do Larache.

MARO4967.jpg

MARO5048.jpg

MARO4968.jpg

Z bardzo pozytywnych rzeczy: spalismy na dachu jednego z hosteli (tak ze odglosy medyny tulily nas do snu :) ) oraz zjedlismy pyszne przekaski: zupe harire (pierwszy raz w pelnej krasie) oraz miesne cos z bialymi kielbaskami.

LARACHE

To perspektywiczne piekne miasteczko (gdyby je dobrze odswiezyc i posprzatac) lezace nad atlantykiem przywitalo nas niezliczona iloscia straganopw z tanimi przekaskami. Jest tu moze wiecej ludzi niz w legendarnym dla nas Sidi Ifni ale turystow "zachodnich" jest tu teraz jak na lekarstwo. Do tego chlodniej i przyjemniej!

widok z chilloutowka
MARO4987.jpg

ruiny zamku
MARO5042.jpg

Jedyne co sprawia nam troche klopotow to Ramadan. Przede wszsytkim wszystko otwiera sie jakos pozniej i ciezko rano dostac cos do jedzenia (za to wieczorey sa baaaardzo glosne i dlugie). Po drugie zeby nie razic poszczacych caly dzien Marokanczykow staramy sie jesc i pic w ukryciu :)

Za to probowalismy juz wielu smiesznych przekasek (np ciasteka z kapusta cukrem pudrem i cynamonem) oraz sebastianowych urodzinowych kalmarow!

Zostajemy tu kilka dni potem ruszymy do bardziej plazowej niz niasteczkowej wioski i coz... Casablanca i Warszawa...

Pozdrawiamy
Seba i Kasia

rzymskie miasteczko pod Larache
MARO5105.jpg

Wysłane przez SebKa 07:09 Kategoria Maroko Tagged blog sebka maroko Komentarze (0)

Gorge Todra i Erg Chebi

czyli podrozy po cudach natury ciag dalszy...

sunny 46 °C
Zobacz 2012 Maroko SebKa's na mapie.

Witajcie

Chyba jak wrocimy nie bedzie co opowiadac... = wszystko wiecie z bloga... No to tradycyjnie co u nas.

Gorge Todra

Dojechalismy do Tinerhir i stamtad chcielismy udac sie do znznego wawozu Todra. Udalo nam sie zatrzymac u Aliego. Spalismy na dachu a w dzien spacer po palmowisku i odwiedzenie wawozu... Ot dzien jak co dzien w Maroku... Spedzilismy tu az dwa dni zajadajac omlet po berbersku (jajecznica z cebbula i pomidotrami bardziej duszona niz smazona)... Najwieksze wrazenie chyba ztrobil kilkugodzinny spacer przez Palmowisko lacznie z atrakcjami takimi jak szukanie drogi; brodzenuie w strumienie i zabawa w szewca. Sam wawoz byl cudownie chlodny....

proba nauki rytmow na tam tamie = nawet pare razy pogralismy
MARO4569.jpg

widok z "okna"
MARO4571.jpg

styk palmowiska i wawozu
MARO4644.jpg

Sahara

Pozniej ruszylimy do Merzugi = miasteczka na styku z Sahara... Pojechalismy do poleconego przez Pana hostelu i znow dzien jak co dzien... Spanie na dachu umieranie w okolicach poludnia i wizyty na pustyni. Pustynie kamienista mielismy pod oknem, a piaszczysta jakies 5 minut spacerem od nas. Nie za bardzo krecily nas turystyczne (i drogie) szopki z dromaderami wiec jak zwykle co sie dalo to na wlasna reke. Uwazalismy na wydmy :)

My na spacerze
MARO4716.jpg

I to na razie tyle. Wiecej zdjec nie bedzie bo kafejka ma tak stary sprzet ze trudno nam cokolwiek dodawac. Ale pustynia to piach piach i piach albo plaska kupa czarnych kamieni :)

Teraz siedzimy w kafejce w Rissani i mamy kupiony juz bilet na nocny autobus do Fezu... Znikamy zatem z upalnego poludnia i sprobujemy dostac sie do "imperialnej" polnocy. Dla nas oznacza to 2 rzeczy: chlodniejsze dni (mamy nadzieje) oraz tydzien Ramadanu w arabskim kraju.

Pozdrawaimy
Seba i Kasia

Wysłane przez SebKa 05:51 Kategoria Maroko Tagged blog sebka maroko Komentarze (1)

(Wpisy 31 - 35 z 105) « Strona .. 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10 11 12 .. »