Travellerspoint Blogi z podróży

Jukatan ciag dalszy

czyli urocze Valladolid, flamingowo i rownie urocze Rio Lagartos oraz Chichen Itza


Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa's na mapie.

Hej!

No i podrózy ciag dalszy... Sporo sie dzialo ale po kolei...
aaaa i ostatnio zapomnialem napisac, ze zapomnielismy czytnika kart pamieci i kabelka do aparatu zatem nie zawsze, niestety, umiescimy zdjecia. Zrobimy to tylko wtedy gdy w kafejce bedzie jakis czytnik... teraz akurat sie udalo ale nie zdziwcie sie gdyby cos szwankowalo...

a oto nasza, na arzie skromna, trasa

Valladolid

Jak zwykle probujemy znalezc jakies miasteczka 'typowe' takie ktore urzekaja nienachalnoscia i maja cos ponad to do zaoferowania. I takie jest Valladoilid. Spora miejscowosc (3 w stanie Juktan), troche leniwa za to bardzo sympatyczna. Znana jest ze starego kosciola oraz (teraz to juz ruin) zakonu... Zwiedzilismy i sprobowalismy ok 10 rodzajow czekolady od 100% po meksykansku z chilli. Atrakcji bylo troche wiecej ale ten wpis podsumowuje tak duzo ze sie streszczamy .)

MEX_0034.jpg
katedra w Valladolid

Do miasteczka wstapilismy raz jeszcze jadac z Rio Lagartos do Chichen Itzy... Spedzilismy tu upojne godziny w Cenocie. Cenota to po prostu dziura w ziemi ze slodka i zwykle baaaaaardzo czysta woda. Valladolid (ktore bylo wczesniej miastem Majow) zbudowano w poblizu kilku z nich.. Ta w ktorej odpoczywalismy byla niemal w historycznym centrum. Super nurkowanie i chlodek. O dziwo maaaalo turystow. Ale pierwsza cenota zobacziona a jak to mowil podluchany obok Anglik 'Ít's a once lifetime expirience'...

MEX_0888.jpg
Cenota

Rio Lagartos

Co tu duzo pisac. Rezerwat przyrody a przede wszystkim wszelakiego ptactwa. Sama miescina senna i wyluzowana. Udalo nam sie znalezc spokojne miejsce na namiotowy nocleg. I to calkiem calkiem z lazienka, wieza obserwacyjna oraz licznymi wiatami...

MEX_0424.jpg
wiaty w okolicy

Wspomnielismy o ptactwie, wsrod niego kroluje flaming. I na taka wycieczke na flamingi sie wybralismy z panem Santiago. I wielkie wow! Czytalismy ze do tych ptakow podplywa sie na ok 100m ... nam sie duawlao pewnie blizej niz 25m. Bomba! Do tego zobaczylismy kopalnie soli, krokodyle i mnostwo flory... Znow nie bedziemy przynudzac teraz tylko po powroci .)

MEX_0416.jpg
Flaming

Tizimin

Kolejne miasteczko przesiadkowe po ktorym postanwilismy sie rozejrzec... Zachwycilo nas glownie barem na przeciwko dworca. Kolejne odkrycia kulinarne! Ponizej jedno z nich i to to gorsze :)

MEX_0886.jpg

Piste i Cichen Itza

Dojechalismy do Piste. Wiedzielismy gdzie spac. Piramide Inn spory hotel ale z miejscami na namiot. I super pozytyw. Swietne lazienki, wiata z miescem na namiot i hamaki, wymiana ksiazek i Kuba (POZDROWIENIA!) mistrz rowerowej kierownicy ktory wsiakl tu na .... 4 miesiace ...

Samo Chichen Itza jest takie jak myslelismy... Po Angkor Wat i Licheniu nic nas juz nie zadziwi.. Wkurzaja ceny biletow nie wpsolmniernie drogie do tego co oferuje sam park archeologiczny. Szczegolnie ze od pol rokou nie dziala prezentacja swiatlodzwiek na ktora mielismy wielka chrapke (oczywiscie ceny biletow zostaja takie jakby dzialala) Jak zwykle przyszlismy na otwarcie i niemal sami zwiedzilismy caly kompleks. Glowna piramida jest ok wrazenie robi dopiero efekt akustyczny: my robimy "klaps"a slyszymy "wzzzzzziu" jak widac efekt nei do opisania :)

MEX_0848.jpg
glowna piramida w chichen Itza

Kulinaria

Co dzien jedlismy cos nowego i zaczela dzialac zasada dobre sniadanie to dobry dzien! Sprobowalismy wielu rzeczy ktorych nazw nie pamietamy a czesto nawet nie poznalismy. Gdzies pzrewinelo sie salbutas a z listy Rodriga na pewno sprobowalismy panuchos. Olsnily nas wspomniane panie z Tizimin swoimi przekaskami sniadaniowymi.. Furore zrobilo (uwaga opis) "cos jakby pierog z zoltym serem posypane cebulas kapusta polane smietana i posypane bialym (ale takim bardziej na slono) startym serem...

A z ciekawostek, czesto sprzedawane przez Panie Indianki pokrojone juz owoce przyprawiane sa chili i sola - jedliscie tak pomarancze? my ttak!

MEX_0018.jpg

My tez wsiaknelismy w sielski klimat chichen i naszego hostelu. Tak wiec dopiero jutro ruszamy Do Meridy!

Cieple i chilloutowe pozdrowienia,
Seba i Kasia

PS. nasz numer meksykanski byc moze wymaga prefiksu 00521 a nie tylko 0052 najbezpieczniej jest po prostu nam odpisac na SMS
PS2. Seba zaliczyl pierwsza noc w hamaku!
PS3. We wpisie oboks iebei zestawilem Angkor Wat i Lichen.. moze niepotrzebnie. oczywiscie porownanie dotyczy tylko skali rozmachu. Angkor jest przepiekne i cudne!

Wysłane przez SebKa 14:34 Kategoria Meksyk Tagged mexico valladolid rio cenote blog sebka podrozniczy meksyk lagartos cenota

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUponRedditDel.icio.usIloho

Spis treści

Komentarze

Guys, I am glad ou are enjoying, at Merida try the "cochinita pibil", and (lime soup). I hope you like it. I hope also that you are able to go to the city of Campeche. All the best and enjoy

przez Rodrigo

Comments on this blog entry are now closed to non-Travellerspoint members. You can still leave a comment if you are a member of Travellerspoint.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint