Tulum
czyli nasza pierwsza "czarna dziura"
21.01.2013 - 24.01.2013
Zobacz
2013 Meksyk / Gwatemala
SebKa's na mapie.
Hej,
Tulum wciagnelo nas na dluzej niz myslelismy... ale po kolei... tulum slynie z ruin polozonych nad brzegiem morza. I glownie dla nich przyjechalismy. Wstalismy wczesnie i jako jedni z pierwszych podziwialismy "niemal" wschod slonca (niemal bo wpuszczali dopiero od 8!). Ale bylo tak:

i nawet sie cieszylismy ze tu dotarlismy o tak:

Z kulinarnych atrakcji probowalismy poza wielkimi kanapkami meksykanskich przekasek w postaci "zawijasa z maki kukurydzianej nadziewanego serem lub kurczakiem grilowanego w lisciu kukurydzy" (nazwa Kasina - oryginalnej na razie nie znamy .)

W ogole Tulum to nasze pierwsze doswiadczenia z couchsurfingiem i jak najbardziej pozytywne. Tim okazal sie swietna osoba. Pozyczyl nam rowery tak ze na plaze nie musielismy juz isc spacerem a smigac na dwukolkach. Aaaaaa no i Tulum slynie tez z plaz... i tu odpoczynek na maksa i pierwszego dnia przywital nas taki widok:

Kolejny dzien czyli dzisiaj, niestety pokrzyzowal nam plany... Moze nie dzien a pogoda. Mielismy poplywac w cenotach (zwanymi dziurami w ziemi lub wannami bogow) i plazowac ale coz... zachmurzylo sie i pada wiec nici z nurkowan (duzo lepiej cenoty wygladaja w sloncu) a z plazowania zrezygnowalismy polowicznie... tzn plazowalismy w deszczu - glownie brodzac w morzu i chowajac sie pod palmami...

NA koniec trzeba wspomniec ze Tim pokazal nam swietna knajpke z owocami morza... moze nie najtansza ale na pewno swietna! Kasia zjadla cos zwyczajnego - grillowana ryba z warzywami - bardzo dobra, a ja zamowilem osmiorniczki i to byl strzal w dziesiatke! Najlepsze owoce morza jakie jadlem! Pyyyysznosci! Podane oczywiscie z ostrym sosem i limonka ![]()

Na koniec, jesli tego nie bylo widac, Kasia pragnie podkreslic ze: woda jest tu turkusowa, piasek bialy o konsystencji maki i ze te plaze naprawde TAK wygladaja!
Jutro ruszamy juz w strone rio lagartos (ponoc chowaja sie tam flamingi). Po drodze zatrzymamy sie pewnie w uroczym miasteczku Valladolid...
Do zobaczenia!
Seba i Kasia
PS. nasz jedyny nr na ktory mzona nas lapac jest meksykanski 0052 (chyba kierunkowy do meksyku) 998 1849 820
- Gosia&Szymon dzieki za zyczenia! ![]()
- Rodrigo - your country is awsome ![]()
- w ogole dzieki za dobre mysli trzymajcie kciuki to przywieziemy Wam cos - chocby po woreczku plazy z Tulum !
Wysłane przez SebKa 23.01.2013 17:46 Kategoria Meksyk Tagged tulum sebastian blog z sebka kasia po podrozy meksyk podrozownie meksyku












Fantastyczna wyprawa w środku zimy! Miło zobaczyć miejsce, gdzie nie pada śnieg i nie mrozi.
Jak długo będziecie podróżować?
24.01.2013 przez Jacek