Travellerspoint Blogi z podróży

Tarudant - informacje praktyczne

czyli nieoczekiwana perełka marokańska!

Po długiej przerwie wracamy z informacjami praktycznymi o Maroku!Coś niecoś jeszcze pamiętamy... :)

Polecamy:
MAROKO - informacje ogólne i wpis na bieżąco z podróży: Tarudant.

Ogólnie

Tarudant nazywany jest Marakeszem południa. Nie do końca zgadzamy się z tą opinią - nam podobało się tu dużo bardziej niż w Marakeszu. Trafiliśmy tu trochę przez przypadek, w drodze między górami a oceanem. Zostaliśmy kilka dni i do tej pory wspominamy jako jedno z najfajnieszych miejsc w Maroku!

MARO4014.jpg

Mury wokół Medyny

Transport do i po mieście

Tarudant znajduje się trochę na uboczu . Najbliższą i najlepszą możliwością przesiadki w drodze "do" i "z" Tarudant stanowi Agadir lub właściwie Inezgane - niewielka miejscowość sąsiadująca z Agadirem, lokalny węzeł komunikacji międzymiastowej. Stąd łatwo jest złapać autobus lub taxi na północ (do Marakeszu lub Essaouiry) lub na południe (w kierunku Sahary Zachodniej). Z kolei podróżując na wschód od Tarudant można względnie łatwo, zaliczając przesiadkę lub dwie dotrzeć do Quarzazate lub Agdz i dalej w kierunku pustyni. Miejscowości przasiadkowe dla taksówek na tej trasie to: Ouled Berhil, Taliouine, Tazenakht.

Wielkim plusem Tarudant jest to, że dworzec autobusowy i postój taksówek są zlokalizowane w jednym miejscu: przy bramie Bab Zorgan, niemal w centrum miasta.

My sami przyjechaliśmy do Tarudant prosto z gór - bardzo bardzo malowniczą i bardzo mało uczęszczaną drogą prowadzącą z miejscowości Asni (na północ od Imlil) przez piękną przełęcz Tizi n'Test. Bardzo polecamy, bo naprawdę ładne widoki!!!!

_MAR3986.jpg

Widoki z przełęczy Tizi n'Test

Gdzie spać i zjeść

Najlepszą opcją noclegową jest Medyna - jak zawsze :) Przewodnik LP nie kłamał i faktycznie w okolicach placu an Nasr, w Medynie, znaleźliśmy kilka hotelików o standardach akceptowalnych i cenach bardzo przyjaznych (za naszą "2" bez łazienki płaciliśmy 24zł). Niestety wybierając pokoje wychodzące na ulicę trzeba liczyć się z hałasem :( Oczywiście hotele o standardach wyższych (i cenach odpowiednio też) również w Medynie występują.

_MAR4003.jpg

Nasz hotelik

Jedzenie - jak zwykle - uliczne. Na placach i w uliczkach medyńskich jest mnóstwo stoisk i barów z kanapkami ze wszystkim (warto spróbować : kto wcześniej jadł tuńczyka z burakami???), sokami z pomarańczy i barów z herbatą, kawą i roti! Poza tym w wielu miejscach (nie tylko na sukach) można kupić warzywa i owoce. Polecamy daktyle ale z umiarem!

_MAR4031.jpg

Kanapka ze wszystkim i z frytkami za 3zł!

Atrakcje

Główną atrakcją Tarudant jest, podobnie jak w przypadku Marakeszu, jego specyficzna atmosfera. Nie jest to jednak cyrk orientu nastawiony na przyjezdnych ale prawdziwe miasto, które żyje swoim życiem. Turystów jest tu wystarczająco dużo, żeby nie wzbudzać sensacji blond włosami a jednak na tyle niewielu, że można się poczuć odkrywcą :)

Medyna i mur obronny - ta pierwsza trochę mniej oszałamiająca niż marakeszańska lub feska - ulice tak samo poplątane i średnio oznaczone, stragany na każdym kroku i dużo ludzi a jednak trochę luźniej i mniej klaustrofobicznie. Oczywiście najlepsze/najtańsze jedzenie i spanie można znaleźć w Medynie.
Z kolei mur dookoła Medyny jest naprawdę imponujący! Cały (nie w kawałkach), oryginalny - naprawdę przywodzi na myśl zamki na skraju pustyni! Pięknie odnowione bramy wjazdowe! Gorąco polecamy!!!

Suki - czyli targowiska. Jest ich kilka w Medynie, niektóre z towarami wyjątkowo nieturystycznymi (np. meble), inne z pamiątkami. Warto pochodzić, popatrzeć i oczywiście targować się do upadłego! Typowymi pamiątkami dla tego regionu (co nie znaczy, że nie da się ich kupić w Casablance:)) są: skórzane klapki, biżuteria berberska, ceramika.
Próbowaliśmy i możemy śmiało polecić pyszne oliwki i daktyle!

_MAR4011.jpg

Stoisko owocowo-warzywne

UWAGA! Na jednym z targowisk udało nam się znaleźć jedno stoisko antykwaryczne z angielskimi książkami!Żadkie zjawisko w Maroku!

_MAR4017.jpg

Fontanny w jednym z parków

Aktualna lista wpisów z cyklu "informacje praktyczne" dotyczące miejsc w Maroku znajdują się w poście MAROKO - informacje ogólne

Uwagi i pytania kierujcie na maila: sebas(malpa)aol.pl

Pozdrawiam,
Kasia

Wysłane przez SebKa 06:17 Kategoria Maroko Komentarze (0)

Oaxaca i miasto Meksyk

czyli ostatnie dni w ameryce srodkowej :)


Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa's na mapie.

Hej,

Nasza przygoda z Meksykiem i Gwatemala zmierza juz do konca... ostatnie dni to dwa duze miasta: Oaxaca i Meksyk. A my szykujemy sie na chlody polskiej wiosny.


Oaxaca

Do miasta dojechalismy baaaaaaardzo kreta droga z Pochutli. Na prawde ma ona zla slawe i dochodzilismy po niej do siebie dobre kilkanascie minut. Samo miasto jest sympatyczne i bardzo nam sie podobalo. Bez turystycznego zadecia ale ladne, zadbane i dobrze zorganizowane. Oaxaca slynie z paru rzeczy m.in. czekolady, kawy, sosow mole, mezkalu i ... robakow :) z ktorych robi sie pikantnt sos lub podgryza popijajac mezkal.

Duzo widzielismy: piekne, stare koscioly, tance ludowe meksyku, sklepik producenta mezkalu, robaki, mole, fajny park i swietne kanapki!

_MEX4533.jpg

_MEX4529.jpg


miasto Meksyk

Do Meksyku dojechalismy nad ranem. To co nas zdziwili i zdezorientowalo na poczatku to ilosc ludzi w metrze!!! jakos te miliony mieszkancow musza podrozowac - i chyba wiekszosc wybiera ten srodek transportu. Po kilku jazdach pokochalismy je! Jest tanie, niezawodne i bardzo rozbudowane! W ogole miato Meksyk zrobilo na nas bardzo duze i dobre wrazenie. Swietna komunikacja, bardzo ladna starowka (w sumie starowki - bo place dzielnic - a kiedys miast pod stolica - tez sa ladne) i ciekawe muzea. Super!
Tu widzielismy jeszcze wiecej: cudowen Zokalo, centrum MEksyku, muzeum antropologii z artefaktami z calego Meksyku, dom Fridy, najwieksyz park w Meksyku, Guadelupe a jedlismy na prawde dobre rzeczy w rozowej dzielnicy :) wszystko opowiemy gdy wrocimy!

Podziekowania dla Daxy za goscine!!!!!

MEX_4789.jpg

_MEX4866.jpg
I tak lakonicznie konczymy i zegnamy sie z Meksykiem! Teraz tylko ostatnie przygotowania i lot do Warszawy via Paryz..

DO ZOBACZENIA,
Seba i Kasia

_MEX4785.jpg

Wysłane przez SebKa 25.03.2013 07:47 Kategoria Meksyk Komentarze (4)

San Cristobal i Zipolite

czyli znowu w Meksyku!


Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa's na mapie.

Hej,

Znow w Meksyku! Przejazd przez granice Gwate-Mex byl bezproblemowy aczkolwiek pas ¨ziemi niczyjej¨ ciagnal sie ok 5km. I wlasnie tam zlapalismy swego koljengeo stopa. Potem to juz...

San Cristobal de las Casas

Miasteczko ktore mialo zachwycic i oczarowac. Troche rozczarowalo ale nie mozemy powiedziec ze sie nie podobalo :). Turystyczne, ladne, z widokami ale jakos zbyt duzo tam turystow... malo do zobaczenia.. zrezygnowlaismy z wiosek w poblizu bo te to sa juz dopiero oblegane a na te dalsze wioski nie mamy juz czasu... zreszta wydaje nam sie ze w Gwatemli widzielismy juz sporo majskich miasteczek i wiosek... :)

MEX_3833.jpg

San Cristobal przypomina troche gwatemalska Antigue... Z tym ze to miasto nie bylo nigdy zniszczone przez trzesienie ziemi czy inny kataklizm. Dlatego ma nieodparty urok kolonialnego miasteczka z wieloma kosciolami... To co nas jednak dobijalo to temperatura... Zimno - po prostu zimno... zwlaszcza wieczorami ok 10 stopni! Miastu dalismy 3 dni na oczarowanie nas. :)

_MEX3915.jpg

Zipolite

Zipolite to wioska. Wioska nad ocenaem Spokojnym. I chyba na tym nalezalo by zakonczyc wpis. Sporo klimatycznych knajpek, wieczorem z pochodniami i swiecami. W dzien blekitne niebo, palmy, morza szum, ptakow spiew... Rytm dnia wyznacza slonce. My wiekszosc dnia hamakujemy, czytamy, opalamy sie i walczymy z duzymi falami... Rajsko jest, ladujemy akumulatory. Pierwszego dnia spalismy obok hipisowskiej komuny w klubie z muzyka elektro :) wszystko bylo lacznie z pokazami sztuczek cyrkowych :) Teraz nasze male miejsce to palapa, namiot i 2 hamaki :) i to jakies 20m od oceanu (w porywach do 10 podczas przyplywu)..

_MEX4039.jpg

W ogole to miejsce to kolejna czarna dziura - ludzie przyjezdzaja tu i zostaja na pare miesiecy, lata... Medytuja, biegaja, muzykuja, czytaja, hamakuja, tworza... idealne miejsce na nagrania :) My postanowilismy zostac jak najdluzej ale... juz niedlugo powrot ... :(

MEX_3912.jpg

_MEX4042.jpg
Widok z hamaka
90__MEX3910.jpg
KAsia w naszym hamaku...

Nastepny przystanek to Oaxaca i potem to juz Mexico City... Ciagle zastawnaimy sie czy nie ominac miasta na O i nie zostac tu dluzej... Zobaczymy!

Do zobaczenia niebawem!
Seba i KAsia

Wysłane przez SebKa 18.03.2013 10:41 Kategoria Meksyk Tagged san cristobal blog sebka zipolite meksyk Komentarze (0)

Ostatnie dni w Gwatemli


Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa's na mapie.

Hej,

No i stalo sie... Ostatnie dni w Gwatemali.. Ten kraj tak nas nie chcial puscic, ze az przeziebil Sebastiana :) kilka dni w gorach i przeszlo ale (niestety) trekking w okolicach Nebaj zostawiamy na nastepna wizyte.. Czas goni a chcemy powylegiwac sie na plazy i musimy przjechac przez polowe Meksyku, gdyz lot powrotny mamy ze stolicy tego duuuzego kraju :) Dlatego dzis tak krotko!

W sumie od czasu Atitlan bylismy w dwoch gorskich miasteczkach: Nebaj i Santa Cruz del Quiche... Oba male i baaardzo gwatemalskie. Duzo zgielku. Usmiechnieci ludzie i panie Indianki, noszace ubrania typowe dla regionu. I nie tylko starsze ale tez mlodsze - w sumie wszystkie :) Ciekawie tez wplataly ´szarfy z pomponami´ we wlosy! Cud! Polecamy choc droga kreta i wyboista :)

A wiec podsumowujac - ponizej mapka naszej podrozy po Gwatemali

Juz jutro zmierzamy do granicy z Meksykiem..

Zegnaj Gwatemalo!...
a w sumei do zobaczenia!

MEX_3760.jpg

Pozdrowienia,
Seba i Kasia

Wysłane przez SebKa 11.03.2013 15:19 Kategoria Gwatemala Komentarze (0)

Lago Atitlan


Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa's na mapie.

Hej,

Leniwie dni mijaja nam! W sumie nie ma co duzo pisac. Wyladowalismy and jeziorem Atitlan. Wielu mowi ze najpiekniejszym na swiecie. U na schya prowadzi jednak Toba :) Bylismy 1 dzien w Panajachel i teraz 2 dni w San Pedro po drugiej stronie jeziora. Teraz znalezlismy fajny nocleg nad samym (doslownie!) jeziorem z ogromnym oknem! Wiec mamy piekny widok aczkolwiek pogoda jakas taka niewyrazna...

MEX_3579.jpg

Nastepny przystanek: polnoc - cel: Nebaj - a potem to juz Meksyk!

Pozdrawiamy,
Seba i Kasia


PS. Moze nie gwatemalskie jedzenie ale jedlismy pyszne spaghetti!

MEX_3610.jpg

Wysłane przez SebKa 06.03.2013 12:40 Kategoria Gwatemala Tagged atitlan blog seba sebka podrozniczy kasia gwatemala gwatemali Komentarze (2)

(Wpisy 1 - 5 z 95) Strona [1] 2 3 4 5 6 7 8 9 10 .. »